Bluza w GROCHY od szycienametry.pl

bluza w grochy

Już jakiś czas temu- chwaląc się moim zdjęciem w najnowszej „Burdzie” – napomknęłam Wam o tym, że nareszcie spożytkowałam leżakujący w mojej szafie materiał w grochy od szycienametry.pl. Zapraszam więc dziś do podejrzenia bluzy, którą z niego uszyłam. 🙂

Dzianina w grochy, z której uszyłam dzisiejszą bluzę, przyszła do mnie jakoś na początku wakacji – w jednej paczuszce z makami oraz ustami. Szczerze mówiąc byłam pewna, że będzie pierwsza na liście do pokrojenia i stworzenia z niej nowego elementu garderoby, ale o ile maki i usta od razu przybrały u mnie w głowie określoną formę, o tyle grochy sprawiły mi nie lada kłopot. Wzór jest niesymetryczny, grochy spore – bałam się, że przy doborze nieodpowiedniego fasonu mogę baaaardzo skrzywdzić moją sylwetkę. A tego – jak wiadomo – żadna kobieta raczej nie chce. 🙂

Po niejednej, przespanej z grochami z tyłu głowy, nocy postanowiłam po prostu wyciągnąć zdekatyzowaną wcześniej dzianinę z szafy i zwyczajnie ją „zużyć”. Czy Wy też tak męczycie się z niedokończonymi projektami – nawet tymi, które zakiełkowały tylko w głowie? Ja w każdym razie czuję taki nieprzyjemny dreszcz emocji, kiedy wiem, że coś czeka na uszycie, dokończenie, itp… No, ale może jestem przewrażliwiona? 😉

Wracając – grochy postanowiłam ostatecznie przeznaczyć na bluzę. Nie jakąś wymyślną, ale też nie najzwyklejszą. Dogodzić kobiecie… 🙂 Ostatecznie wykroiłam oversize’ową bazę z kimonowym rękawem oraz ściągacze w kolorze czarnym do wykończenia dekoltu, rękawów oraz dołu bluzy. Wzorowałam się na formie, którą pobrać możecie w TYM POŚCIE. Wydłużyłam tylko nieco rękawy, dodałam ściągacze oraz zrezygnowałam z golfu:

grochy105Bluza powstała – łącznie z krojeniem – w ok. godzinę. Ekspres! 🙂 Od momentu, kiedy ją uszyłam noszę ją w zasadzie – pomiędzy kolejnymi praniami i suszeniem – niemalże bez przerwy. Jest wygodna, pasuje do prawie wszystkiego, ukrywa ewentualne nadprogramowe centymetry, ale jednocześnie nie sprawia wrażenia worka. Jak dla mnie bomba. 🙂 Sama jestem zaskoczona faktem, że tak dobrze czuję się w takim – w zasadzie sportowym – fasonie. A tu proszę… 🙂

grochy01

Tak, jak wspominałam – z bluzą w grochy nie rozstaję się prawie wcale od momentu, kiedy wykonałam ostatni jej szew. Wbrew pozorom nie sprzyja to zrobieniu zdjęć gotowego uszytku, bo wiadomo – ubrana nawet na godzinę rzecz, przy obcowaniu z prawie 1,5-rocznym dzieciaczkiem – nie za bardzo nadaje się do uwiecznienia na zdjęciach. 🙂 Udało mi się jednak pstryknąć parę klatek (tuż po wyjęciu z suszarki) w naszym domowym szpitalu (w którym ja występuję w roli pielęgniarki, a jakże! 🙂 ) i… voilà – jest też post! 🙂

bluza w grochy

Dzianina, z której uszyłam bluzę szyje się łatwo i ciężko jednocześnie. Mój owerlok współpracował z nią bez żadnych problemów, ale trudniejsze już było jej krojenie, ponieważ bardzo się strzępiła. Tak samo zresztą było w przypadku maków. Dresówki z szycienametry.pl są wyjątkowo lejące i miękkie, więc może to właśnie kwestia ich luźnego – w porównaniu z innymi dostępnymi na rynku – splotu? Nie wiem… W każdym razie – komfort noszenia uszytej z nich rzeczy jest wart każdej niteczki walającej się podczas szycia i krojenia po  podłodze. No i te wzory… 🙂

A jak Wam się podoba moja najnowsza bluza? Wiem, że to w sumie nic odkrywczego, ale mnie ten fason zaskoczył w bardzo pozytywnym sensie i coś czuję, że jak tylko będę miała ochotę na jakieś szybkie szycie, to jeszcze sięgnę do sprawdzonej formy. Was też namawiam na jej wypróbowanie. 🙂 No i czekam oczywiście na efekty tych eksperymentów!

Trzymajcie też kciuki za moją parkę – tak, dalej ją szyję! Obym wyrobiła się przed zimą. 🙂

Do następnego!

Dominika


Jeżeli chcecie pozostać ze mną w kontakcie i nie przegapić kolejnych postów (oraz moich szyciowych poczynań) obserwujcie mnie na Facebooku i Instagramie. Zachęcam też do kontaktu bezpośredniego – czy to za pomocą maila, czy fb – zawsze chętnie porozmawiam 🙂