KOMBINEZON po raz trzeci…:)

kombinezon Hani

Halo, halo! Po raz trzeci? Ano tak. 🙂 Kombinezon spod stopki mojej maszyny wyszedł już dwa razy – żadna wersja nie doczekała się niestety jeszcze zdjęć, ale mam nadzieję, że to kwestia czasu. A że pokochałam ten rodzaj ubrania miłością szaloną – trafiło się i Hani. 🙂 A było to tak…

Jak szybko rosną Maluchy wie już chyba prawie każdy – nawet ja (między innymi dzięki przygodzie z pierwszymi baggy 🙂 ). Hania nie należy do wyjątków w tym wypadku, więc zdarza się czasem, że ubranka, które idealnie pasują jednego dnia za kilka dni nadają się już prawie tylko dla ukochanej lali lub misia – tu przykrótkie, tam przyciasne… No, ale od czego jest w końcu Matka Polka Szyjąca? 🙂 Jak tylko zrobiło się ciepło, zmyślnie przejrzałam szafkę z ubrankami Hani i dotarło do mnie, że zdecydowanie brak w niej krótkich rękawów i spodenek. Bez namysłu pokroiłam więc moją starą sukienkę z lekkiego, lejącego materiału, zszyłam tu i tam i w trakcie popołudniowej drzemki Haniulki (a zaznaczam, że takowa jest tylko jedna i to zazwyczaj godzinna! 🙂 ) skleciłam kombinezon dla mojej Księżniczki. Tym sposobem zaopatrzyłam garderobę Hani w – poniekąd – dwa elementy. Sprytne, nieprawdaż? 🙂

W związku z tym, że szyłam „w biegu” nie zrobiłam zdjęć w trakcie. Nie jest to jednak prawdodpobnie ostatni tego typu ciuszek w szafie Haniulki, więc jeżeli jest tu ktoś chętny na tutorial szycia kombinezonu dla Malucha – ręka w górę! (A dosłownie – palce na klawiaturze w ruch i komentujemy, komentujemy…:))

Kombinezon wykończyłam tylko przy dekolcie – rękawy i dół spodenek zostawiłam niepodwinięte. Wycięcie na plecach, które umożliwia ubranie ciuszka, uzupełniłam z linią dekoltu paskiem materiału z nabitymi zatrzaskami – szybko, wygodnie i praktycznie. 🙂

kombinezon Hani

kombinezon Hani

W pasie, w tuneliku, wciągnęłam gumkę, a przód ozdobiłam zrobioną kiedyś z resztek kokardką. Swoje odczekała i proszę. 🙂

kombinezon Hani

kombinezon Hani

Nogawki przeszyłam dwa razy równolegle gumonicią – zabrakło mi już gumki i postanowiłam przetestować to rozwiązanie. Muszę przyznać, że jest bardzo fajne i możemy uzyskać dzięki temu nieco ozdobne wykończenie (a przypominam, że krawędź nogawki jest surowa).

kombinezon Hani

kombinezon Hani

Cały kombinezon  prezentuje się tak:

kombinezon Hani

kombinezon Hani

kombinezon Hani

No i najważniejsze – ciuszek na modelce: 🙂

kombinezon Hani

kombinezon Hani

kombinezon Hani

kombinezon Hani

kombinezon Hani

Kombinezon jest z nami już ok.2 tygodnie i sprawuje się świetnie – jest lekki, szybko schnie, łatwo się pierze, Hania jest ubrana w sam raz na letnią pogodę, ale nie ma odsłoniętych pleców… No i może wyginać się w każdą stronę – zakładam więc, że jest też wygodny. 🙂 Sama zresztą mam już doświadczenie z dwoma kombinezonami – jeden „wyjściowy”, a drugi „podwórkowy” i mogę potwierdzić, że jest to baaardzo wygodny fason ubrania. 🙂

Jak Wam się podoba mój ekspresowy twór? Dajcie znać w komentarzach, czy jesteście zainteresowani tutorialem szycia kombinezonu krok po kroku! 🙂

Do następnego!

Dominika

Ps. Funkcjonujemy jeszcze na walizkach i kartonach, ale już na swoim. Mam nadzieję, że jeszcze tydzień lub dwa i będę mogła usiąść do maszyny i coś potworzyć. W moim pokoju szyciowym!!! 🙂 Trzymajcie kciuki za szybkie odkopanie się ze sterty rzeczy, które nam się przez te kilka wspólnych lat razem nazbierały… 🙂