Sukienka ‚awaryjna’

Nie wiem jak Wy, ale ja miewam – nawet bardzo często – dni pod tytułem „nie wiem co na siebie włożyć„. Co wyciagam wówczas z szafy? W 90% przypadków są to jeansy, biały t-shirt i trampki. Pozostałe 10% wykorzystuję z kolei latem, kiedy to wyborem numer jeden staje się sukienka (i trampki lub klapki). Aż do minionego czerwca sukienką tzw. „awaryjną” była pasiasta bliźniaczka Haniulkowej kiecki (TA). Tego lata miejsca na podium ustąpiła sukience w piękny roślinny print od Miękkie. Ale po kolei – na początku  był materiał…

…a materiał stał się sukienką 🙂

Kiedy tylko sklep Miękkie wprowadził do sprzedaży liściaste jerseye z kolekcji Jungle Leaves zaprojektowanej przez Agę Pyl, zakochałam się w tym wzorze na zabój. Zamówienie złożyłam jak tylko znalazłam spokojną chwilę żeby usiąść przy komputerze – w koszyku wylądowało (o ile dobrze pamiętam, bo było to już jakiś czas temu) ok. 1,2mb. Ilość w sam raz na bluzkę, prostą sukienkę czy spodnie – sama jeszcze dokładnie nie wiedziałam, co chcę z tego uszyć, więc nie szalałam. 🙂 

Kiedy materiał do mnie dotarł pierwszą myślą było „Czemu nie wzięłam więcej! Byłby kombinezon…„. Jako, że dzianiny miałam jednak za mało na kombi, zdecydowałam się na sukienkę. Prosty fason, talia podkreślona sznurkiem w tuneliku, kieszenie (koniecznie!!!), dekolt łódka (łatwy do zsunięcia/naciągnięcia przy karmieniu) – przepis, jak dla mnie, idealny.

Sukienkę uszyłam korzystając z wykroju na prosty t-shirt z rękawem kimonowym – dokładnie TEN. Wydłużyłam go o pożądaną długość, delikatnie zwęziłam dół w okolicy kolan, dodałam kieszenie w szwach bocznych i tunelik na sznurek. Rękawy i dół wykończyłam podwinięciem i podszyciem podwójną igłą, a dekolt listwą z tej samej dzianiny.

Najwięcej czasu zajęło mi w sumie uszycie kieszeni ulokowanych w szwach bocznych. Korzystałam – podobnie jak w przypadku koszulowej MAXI – z tutorialu przygotowanego przez Ewę z Ultramaszyny. Polecam go wszystkim w kieszeniowej potrzebie! 🙂

Gotowa sukienka prezentuje się tak:

Na początku nie czułam się w niej aż tak dobrze jak obecnie – była oczywiście nie mniej wygodna niż teraz, ale nie byłam do końca przekonana do jej kolorystyki. Lubię brązy i inne ziemiste odcienie, ale niekoniecznie są to moje najbardziej twarzowe kolory. Sytuację ratuje granatowe tło. Jak się jednak później okazało – minionego lata sukienka w liście zawsze była moim numerem jeden w chwilach zawahania po otwarciu szafy. Zakładałam ją (i zakładam nadal, choć już nieco rzadziej) na spacer, na plac zabaw, na obiad u rodziców… Świątek, piątek czy niedziela – ostatecznie była chyba najczęściej noszoną rzeczą w mojej szafie. I jak tu jej nie pokochać, kiedy ona taka oddana? 😉

Poza walorami użytkowymi takimi jak wygoda wynikająca z dzianinowej materii i wzoru ukrywającego ewentualne drobne plamki, do których powodów przy dwójce maluchów specjalnie szukać nie trzeba, sukienka niezwykle dobrze robi też sylwetce. Kimonowy krój połączony z dekoltem łódką delikatnie poszerza ramiona i wyrównuje proporcje między nimi a biodrami, a podkreślona sznurkiem talia robi z figury piękną klepsydrę. Czego chcieć więcej? 😉

Sukienka ‚awaryjna’ – przepis 😉

Kiedy pokazałam Wam (już w czerwcu!) dzisiejszą sukienkę na Instagramie, pytaniom nie było końca. Pytaliście przede wszystkim o wykrój, z którego korzystałam. Obiecałam Wam wówczas, że podzielę się przepisem na tę kieckę jak tylko znajdę ciut czasu i energii na przygotowanie takiego wpisu. Kierując się zasadą „lepiej późno niż później”, z odpowiedzią na tamte wołania przychodzę właśnie teraz.

Tak, jak wspominałam – sukienkę ‚awaryjną’ uszyłam korzystając z wykroju na t-shirt z rękawem skrojonym z całością (tzw. kimonowym). Mam w zasobach sprawdzony wykrój, z którego korzystałam już niejednokrotnie, ale w sieci znajdziecie conajmniej kilka darmowych wzorów na tego typu bluzki/t-shirty (m.in. w moim zestawieniu basic’ów idealnych). Jeżeli w swoich zbiorach posiadacie jakieś Burdy lub inne magazyny z wykrojami, poszperajcie i tam. Na pewno coś się znajdzie.

Jeżeli nie chcecie jednak kombinować z przerabianiem wykroju t-shirta podrzucam Wam link do darmowego wykroju na sukienkę o podobnym, prostym fasonie – znajdziecie ją TUTAJ pod nazwą TEA DRESS. Wystarczy – wedle upodobań – dodać kieszenie i tunel na sznurek/gumkę i.. już.

W planach mam jeszcze – podobną do dzisiejszej – sukienkę o długości maxi. Tym razem postawię chyba jednak na kieszenie ulokowane w karczkach biodrowych. To jednak za jakiś czas. Oby! 😄

Mam nadzieję, że dzisiejszym wpisem chociaż trochę zaspokoiłam Waszą ciekawość dotyczącą tej sukienki. Szczerze mówiąc – zastanawiałam się baaardzo mocno czy w ogóle tę kieckę pokazywać i opisywać, bo w sumie niewiele się tu dzieje. Z drugiej strony jednak pamiętam jeszcze trochę moje szyciowe początki, kiedy to sama poszukiwałam prostych form i wskazówek jak z nich korzystać tworząc łatwe w szyciu i praktyczne ubrania…

I tu pytanie do Was:

Czy chcecie żebym dzieliła się z Wami takimi (może oczywistymi, a może nie?) wskazówkami dotyczącymi wykorzystywania i modyfikowania podstawowych form na własne potrzeby?

A może wolicie oglądać tylko te bardziej zaawansowane szyciowo projekty, a pozostałe śledzić jedynie na Instagramie/Facebook’u?

 

Zaznaczam oczywiście, że NIE JESTEM w żadnym stopniu specjalistką w zakresie konstrukcji i modelowania. Wszelkie modyfikacje, które wprowadzam opieram na działaniu intuicyjnym i na tak zwanym „chłopskim rozumie”. 😉 Tym samym liczę na Waszą wyrozumiałość. A jeżeli w moich poradach i wskazówkach znajdziecie jakieś błędy, wytknijcie mi je śmiało w komentarzach – chętnie się nawrócę! 😉

Na dziś tyle – widzimy się niedługo!

Dominika

Ps. Chciałam jeszcze raz baaaardzo mocno podziękować tym  z Was, które były razem ze mną na poniedziałkowym live’ie na Instagramie! ❤️ Było to dla mnie mocno stresujące, ale jednocześnie mega motywujące doświadczenie i z chęcią powtórzę je – razem z Wami – w przyszłości. Buziaki! 😘

Pps. Dzisiejszy post kończę pisać mając na sobie – a jakże! Sukienkę w liście.  Także… no. 😉

 


Jeżeli chcecie pozostać ze mną w kontakcie i nie przegapić kolejnych postów (oraz moich szyciowych poczynań) obserwujcie mnie na Facebooku i Instagramie (gdzie chętnie dzielę się z Wami wieloma rzeczami za pomocą stories).

Zachęcam też do kontaktu bezpośredniego – czy to za pomocą maila, czy fb – zawsze chętnie porozmawiam 🙂